Z Kirgistanu wróciła kolejna wyprawa zespołu FREERAJDY SUBARU CLIMBING TEAM. W jej skład wchodzili Michał Król oraz Andrzej Sokołowski, a towarzyszył im Adam Kokot, którego zadaniam było dokumentowanie fotograficzne wyprawy. Zespół działał w rejonie szczytu Kyzyl-Asker który leży na granicy kirgisko-chińskiej w bardzo trudnym, niedostępnym i rzadko odwiedzanym rejonie Western Kokshaal-Too. Rejon ten odwiedziło zaledwie kilka ekspedycji rosyjskich za czasów Związku Radzieckiego i jedna po jego rozpadzie. Wiadomo też o dwóch próbach zachodnich wspinaczy. Kokshaal Too to bardzo wiele dziewiczych kilkusetmetrowych ścian, oferujących stromą skałę poprzetykaną lodowymi nitkami. Niektóre z nich to cele porównywalny z najsłynniejszymi ścianami na świecie. Celem wyprawy było wytyczenie nowych polskich dróg w rejonie szczytu Kyzyl Asker. Łączność satelitarną i stały dopływ nowych informacji od wspinaczy zawdzięczamy firmie Subaru, głównemu sponsorowi wyprawy. Niestety w trakcie otwierania nowej bardzo trudniej nowej drogi na 800-metrowej ścianie Piku Mińsk, Michał uległ kontuzji barku juz po pokonaniu głównych trudności... Zapraszam do obejrzenia zdjęć i przeczytania relacji znajdującej się pod nimi.
-1.jpg)
Rejon bazy - rozegłe mokradła przy dole lodowca, trawa i jeziorka
-1.jpg)
Coś na wzmocnienie psychiki
.jpg)
Baza wysunięta - ściana w tle
.jpg)
.jpg)
.jpg)
Zjazdy po pierwszej próbie - Michał jeszcze w pełni formy i humoru
.jpg)
.jpg)
.jpg)
Wiszący biwak podczas drugiej próby
.jpg)
.jpg)
.jpg)
-1.jpg)
-1.jpg)
.jpg)

Tyle udało się zrobić - tym razem...
10.09 Chłopaki są już w Polsce W najbliższym czasie - jak tylko przekażą zdjęcia zamieścimy je tutaj. Napiszemy również jaka jest diagnoza dla ręki Michała - jak chodzi o odczucia to miewa się lepiej niż zaraz po urazie, ale wciąż mu mocno dokucza.04.09 Informacja telefoniczna Lekarka z Białorusi, która obejrzała w bazie ramię Michała twierdzi, żę ma stłuczoną kość i naderwane wiązadła w stawie barkowym. W niedzielę chłopaki opuszczają bazę i w poniedziałek powinni byc w Biszkeku. Odezwą się stamtąd.
31.08 Informacja telefoniczna Stan Michała nie poprawia się i w tej sytuacji sportowe działanie wyprawy ulega zakończeniu. Jutro chłopaki idą pod ścianę po zdeponowany tam sprzęt i znoszą go do bazy. Liny zostaną w ścianie - do przyszłego roku, bo zdecydowanie trzeba będzie tam wrócić. Andrzej z Michałem bardzo liczą na dokończenie tej zaczętej linii, a rejon według ich relacji daje olbrzymie możilwości eksploracyjne. Nastepny kontakt mamy mieć kiedy będą zwijali bazę i wyruszali do Biszkeku.
28.08 Informaja telefoniczna Stan Michała niestety się nie poprawia - nie jest wstanie używać ręki. Lekarz ma być wbazie pojutrze, ale szanse na kontynuowanie działania wydają się coraz mniejsze. Na 31 sierpnia mam obiecany kontakt i dalsze informacje.
25.08 Informacja telefoniczna Chłopaki są w bazie, sprzęt zostawili zdeponowany pod ścianą w której na najtrudniejszych wyciągach zostały wiszące liny. Ręka Michała wygląda na bardzo mocno stłuczoną - w najlepszym razie na pewno potrzebny jej będzie co najmniej kilkudniowy odpoczynek. W składzie wyprawy ukraińskiej jest lekarz, ale w tej chwili jest gdzieś wyżej. Jak tylko zejdzie do bazy, będzie można się z nim skonsultować. Na pokonanej przez chłopaków linii do grani zostało jeszcze około 150 metrów, a przebyte wyciągi były bardzo trudne i wymagające psychicznie. Cienka warstwa lodu nie pozwalała na dobrą asekurację i prowadzący wyciągi musieli liczyć się z potencjalnymi upadkami rzędu nawet 20 metrów. Stanowiska ubezpieczyli nitami, więc nie było zagrożenia upadkiem całego zespołu, ale prowadzenie wyciągów było dużym wyzwaniem. W ciągu tych kilku dni spędzonych w ścianie zdarzył się taki, kiedy wspinając się cały dzień przeszli zaledwie dwa wyciągi. Czekam na dalsze informacje o stanie zdrowia Michała w ciągu najbliższych dni.
24.08 Informacja telefoniczna Michał został uderzony spadającą bryłą lodu. Ma stłuczony bark i nogę. Obrażenia są na tyle niegroźne, że chłopaki liczą na powrót i dokończenie drogi, ale póki co nie są w stanie kontynuować wspinaczki. Zjeżdżają zostawiając liny na najtrudniejszych wyciągach, najprawdopodobniej dzisiejsza noc spędzą jeszcze w ścianie, a na lodowiec zjadą dopiero jutro.
24.08 Informacja telefoniczna Wyjaśniło się kilkudniowe milczenie, które już powoli zacząłem interpretować jako awarię telefonu. Okazało się, że smsy wysyłane przez chłopaków nie docierały do Polski. Andrzej z Michałem są dziś trzeci dzień w ścianie – przeszli ponad pięćset metrów i doszli do końca nitki lodowej, którą się wspinali. Do szczytu zostało im około 300 metrów skały. 17.08 Informacja telefoniczna Niestety podczas wspinaczki chłopaków Adamowi nie udało się dodzwonić z informacjami i kontakt mieliśmy dopiero kiedy cała trójka zeszła do bazy głównej. Andrzejowi i Michałowi nie udało się przejść drogi w pierwszej próbie. Zrobili 8 wyciągów, czyli około 200 metrów. Trudności są bardzo duże, a droga piękna - cieniutka nitka lodu przecina gładką granitową płytę i przewiesza się na długich odcinkach. Wyżej będzie jeszcze trudniej, ale zdaniem chłopaków realnie. Potrzebują tylko osadzić stałą asekurację, bo nie ma szczelin skalnych, a lód jest zbyt cienki i słaby, żeby się z niego asekurować. Zmieniają styl na bardziej oblężniczy i jutro mają wejść w ścianę z zamiarem powieszenia lin poręczowych na dotychczas zrobionych wyciągach i przygotowywania asekuracji w trudnościach. Pogoda jest doskonała - pełne słońce i niewiele wiatru.
10.08 Informacja telefoniczna Baza wysunięta stanęła o 5 godzin marszu po morenach i lodowcu nad bazą główną. Wybrana ściana jest stamtąd jeszcze o dwie godziny dalej. Spadło mniej więcej 30 centymetrów śniegu i pogoda jest zmienna, stąd decyzja o wspinaniu się mikstową linią, a nie drogą czysto skalną. Ściana ma około 700 metrówe i wygląda na trudną. Jutro chłopaki podchodzą do bazy wysuniętej, a w czwartek mają wejść w drogę. Chcą się wspinać w stylu alpejskim, ale nie non-stop. Biorą sprzęt biwakowy, bo jak mówili, teren wygląda trudno, a nie są zaaklimatyzowani i trudno ocenić jak długo im zejdzie. Biorą w ścianę radiotelefon i mają być w kontakcie z Adamem, który będzie na bieżąco przekazywał informacje przez telefon. Liczymy na kilka aktualizacji strony w czwartek i piątek.
06.08 Informacja telefoniczna Dziś założyli bazę na wysokości 3700m. Miejsce jest wygodne, namioty stanęły na trawie poniżej lodowca. Pogoda jest piękna, a ściany wyglądają wspaniale. W pobliżu jest druga wyprawa - ukraińska, co w tak dzikim i niedostępnym miejscu jest dobrą wiadomością, bo w przypadku jakichś problemów można sobie ewentualnie probować pomóc. Jutro rekonesans na lodowiec i w pobliże upatrzonej ściany.
05.08 Informacja telefonicznaChłopakom udało się dojechać do Narynia. Droga miejscami była pouszkadzana przez spływy gruzowe, ale jakoś udało im się przejechać. Kierowca oczywiście nie mówi w żadnym zachodnim języku, więc nasza ekipa porozumiewa się z nim na migi, po polsku i posiłkując się rozmówkami rosyjskimi. Jutro powinni zakładać bazę .
03.08 Informacja telefoniczna Wszystko zgodnie z planem. Ekipa jest w Biszkeku, jutro odbierają cargo, robią zakupy i wyruszają w drogę w góry. Pogoda póki co jest zmienna, ale do właściwego rejonu działania mają jeszcze kilkaset kilometrów.
02.08 informacja telefoniczna
Dzisiejszy dzień to realny początek wyprawy. Koło południa nasz zespół wylatuje z Okęcia i jutro powinien być już w Kirgizji |